Stanisław Staszic i jego Tatry
Po Sewerynie Goszczyńskim wyruszamy tropem tatrzańskim w otchłań czasu, gdy istniała jeszcze pierwsza Rzeczypospolita. Stanisław Staszic urodził się w 1755 roku w Pile, gdzie jego ojciec był burmistrzem. W tamtym czasie rządził Polską nieudolny, a przede wszystkim niezainteresowany swoim królestwem syn Augusta II Sasa, August III. Jaki inny kraj w Europie, lub gdziekolwiek indziej na świecie, wybierał na własne życzenie z uporem godnym palmy jakichś zaburzeń psychicznych na swego władcę księcia z innego kraju zamiast promować swoich na tronie, tego nie odgadnę. Sto lat takich rządów(plus wszystkie nasze wady) i Rzeczpospolita Obojga Narodów, jeden z największych obszarowo w ówczesnej Europie kraj, została wymazana z mapy. Młody Staszic kształcił się jeszcze w wolnej Polsce. Pochodził jednak z wielodzietnej rodziny, na intratne stanowiska zważywszy na brak godnego rodowodu i znajomości nie miał zatem szans. Karierę duchowną wybierało wówczas wielu młodych ludzi, gwarantowała bowiem w miarę stabilne zabezpieczenie dalszego życia, stąd tę drogę wybrał Stanisław Staszic.
 |
Franciszek Sobolewski 1826rok, Stanisław Staszic domena publiczna |
Głodny wiedzy młody ksiądz podróżował po Europie celem uzupełnienia edukacji na zagranicznych uniwersytetach, korzystając z finansowego wsparcia ojca. Miało to miejsce już po pierwszym rozbiorze Polski, gdy Piła wraz z częścią Wielkopolski dostała się pod panowanie króla pruskiego Fryderyka II Wielkiego, Hohezollerna. Studiował Staszic w College de France w Paryżu a także w Lipsku i Getyndze. Już w tym czasie ujawniła się jego fascynacja górami - wędrował po Alpach i Apeninach. W przeciwieństwie jednak do Seweryna Goszczyńskiego nie kierował Staszicem zachwyt górskimi pejzażami a niepospolita żądza wiedzy. Pasjonowało go poszukiwanie odpowiedzi na pytanie jak powstała Ziemia, góry a także, co niezwykle istotne, jakie posiadają one kopaliny. Mając naturę dociekliwego naukowca, nie pozostawał Stanisław Staszic obojętny na losy kraju. W czasie sławetnego Sejmu Czteroletniego angażował się w szerzenie idei zmierzających do naprawy Rzeczypospolitej. A wizjonerem był przerastającym ogół szlachty i magnaterii, ze wszystkich sił walczących wyłącznie o własne korzyści i władzę. Domagał się zatem Staszic wzmocnienia pozycji króla, panującego od roku 1764 Stanisława Augusta Poniatowskiego, poprzez ukrócenie samowoli magnackiej. Przedkładał w swych pismach, iż niezbędne jest uwolnienie warstwy mieszczańskiej i przeprowadzenie reformy agrarnej, celem umożliwienia rozwoju gospodarczego kraju. Wnosił o zniesienie poddaństwa chłopów i nadanie im gruntów, w zamian domagając się rekruta do armii królewskiej
 |
Marcello Baciarelli, Stanisław August Poniatowski, dp |
Uchwalona w roku 1791 Konstytucja 3 Maja, zawierająca chwalebne postanowienia o wzmocnieniu władzy monarszej, która odtąd miała być dziedziczna co oznaczało koniec wolnej elekcji oraz likwidująca zmorę polskiego systemu parlamentarnego l
iberum veto, przetrwała jednak tylko rok. Czarna noc Targowicy, zniszczyła nie tylko to osiągnięcie na skalę europejską a nawet międzynarodową(Konstytucja 3 Maja była pierwszą uchwaloną w Europie i drugą na świecie) ale też nasz kraj. Na nic zdały się nawoływania pełnego szlachetnej miłości do Ojczyzny Staszica(w pismach swych używał wielkiej litery dla tego znamiennego słowa) i wielu innych światłych ludzi, próbujących ratować kraj przed totalnym upadkiem. Jedyną konsekwencją dopuszczenia do władzy targowiczan(a szczególnie po tym jak dołączył się do zdrajców sam król)mógł być tylko kolejny rozbiór Polski. Ostatni, najstraszniejszy w swej wymowie sejm polski, obradował w Grodnie. W roku 1793 roku posłowie przypieczętowali koniec Rzeczypospolitej, choć od ostatecznego upadku dzieliły nas jeszcze dwa lata. Tadeusz Kościuszko poderwał jeszcze Polaków do walki, choć zapewne nie tylko moim zdaniem nie miał szans w starciu ze stutysięczną armią carycy Katarzyny II. A kiedy upadek dokonał się, światli ludzie, których nigdy nie brak, postawić już mogli tylko na naukę. Aby naród przetrwał w niewoli, potrzebni byli ludzie wykształceni, zdolni szerzyć oświatę i wiedzę wśród wszystkich warstw społecznych. To przesłanie stało się celem życia Stanisława Staszica.
 |
Strona tytułowa Konstytucji 3 Maja, dp |
Przez lata przed upadkiem kraju Staszic związany był z rodziną Andrzeja Zamojskiego, byłego kanclerza koronnego oraz, w okresie dziesięciu lat, członka Komisji Edukacji Narodowej sprawującej nadzór nad reformami oświaty w Rzeczypospolitej. To z tą rodziną podróżował po Europie i Polsce, zwiedzając huty, kopalnie i pogłębiając swą wiedzę związaną z kopalinami. Po całkowitym upadku kraju niesnaski prawne z Zamojskimi, związane z rzekomo sfałszowanym skryptem dłużnym spowodowały, iż Stanisław Staszic skupił się bardziej na nauce, ale też na życiu towarzyskim Warszawy. Po powstaniu Kościuszkowskim miasto przypominało Staszicowi bolesną ruinę, lecz pod rządami bogatych Prus zaczęło się rozwijać a życie towarzyskie kwitło tak, jakby się żadna tragedia nie stała. Obiady wydawane przez, popierającego w swoim czasie reformy Sejmu Czteroletniego, Stanisława Sołtyka w niczym nie ustępowały słynnym obiadom czwartkowym Stanisława Augusta Poniatowskiego. Spotykała się na nich elita kulturalna i naukowa Warszawy. I to właśnie pan Sołtyk zaproponował, by takie niezobowiązujące wieczorki przekształcić w towarzystwo naukowe. Ogromny wkład w powstanie i rozwój tej instytucji, zrzeszającej wybitnych naukowców byłej polskiej stolicy, jaką stało się Towarzystwo Przyjaciół Nauk, wniósł właśnie Stanisław Staszic. Przez siedemnaście lat pełnił tam funkcję prezesa. W 1820 roku doprowadził do rozpoczęcia budowy pałacu, w który miały odbywać się zebrania TPN. Dwa lata wcześniej sprowadził Staszic z Toskanii młodego zdolnego architekta Antonia Corazzi, który kierował budową pałacu. Warto nadmienić iż, A. Corazzi mieszkał i pracował w Warszawie przez kolejne dwadzieścia pięć lat - to jemu nasza stolica zawdzięcza przebudowę pierwotnego Pałacu Kazanowskich(późniejszego klasztoru karmelitanek bosych) na gmach Warszawskiego Towarzystwa Dobroczynności na Krakowskim Przedmieściu - obecnie mieści się tam Towarzystwo Charytatywne Caritas, Pałac Mostowskich na Nowolipiu - obecnie siedzibę Komendy Stołecznej Policji, mieszczący się na Placu Bankowym monumentalny Pałac Komisji Rządowej Przychodów i Skarbu oraz fantazyjnie zaokrąglony Gmach Giełdy i Banku Polskiego. Najcenniejszym jednak nabytkiem, bowiem związanym z tym co tworzy i pieczętuje naród, stał się budynek Teatru Wielkiego na Placu Teatralnym.
 |
Pałac Staszica, fotografia sprzed 1939, dp |
Pałac wybudowany dla Towarzystwa Przyjaciół Nauk bardzo szybo został nazwany Pałacem Staszica. Dziś mieści się w nim I Wydział Polskiej Akademii Nauk. Przed Pałacem znajduje się pomnik Mikołaja Kopernika, do którego powstania znacznie przyczynił się prezes TPN, dokładając brakującą sumę w wysokości niebagatelnej siedemdziesięciu tysięcy ówczesnych złotych polskich. Pomnik naszego największego naukowca, zdolnego nawet w myśl przysłowia poruszyć Ziemię, stanął jednak przed pałacem dopiero po śmierci Staszica. Za jego też finansowym przyczynieniem się powstał pomnik księcia Józefa Poniatowskiego(o historii miejsca jego statecznego ustawienia wspominam w "Klejnotach rodzinnych"). Twórcą obu tych pomników był duński rzeźbiarz Bertel Thorvaldsen.
 |
Atlas dzieła S.Staszica "O ziemiorodztwie Karpatow i innych gor i rownin Polski składa się z kilku złożonych kart. Tu karta tytułowa ze wskazaniem autora i roku odręcznego powstania. Karty obejmują opis nizin, poczynając od Bałtyku.Powyżej Tatry z uwzględnieniem Krywania, Krapaka czyli Łomnicy, Kieżmarku po stronie obecnej słowackiej. Kolbach zaś jest to nieistniejącą już maleńka miejscowość turystyczna w rejonie Smokowca, która ostatecznie na skutek pożaru ostatnich budynków zakończyła swe istnienie w 1927 - na jej miejscu znajduje się dziś schronisko Bilikova Chata. Tatry od strony Polski - warto zauważyć, iż napisy pod ilustracjami zostały naniesione w języku polskim, kraju nieistniejącego już na mapach Europy.Opisy naukowe tego geologicznego dzieła sporządził Staszic po francusku. |
W spisanym w latach 1789-1805 "Dzienniku podróży" Stanisław Staszic zawarł naukowe rozważania zgromadzone w czasie wypraw na tereny górskie. Wiedzę tę umieścił w swoim dziele
"O ziemiorodztwie Karpatow i innych gor i rownin Polski", którą opublikował w Warszawie w 1815 roku. W tamtym czasie nauka nie zdobyła jeszcze podstaw, by funkcjonować w świecie tak jak obecnie, gdy jest wolny dostęp do wiedzy. Odnośnie powstania Ziemi ścierały się wówczas dwie teorie. Według tzw. neptunistów Ziemia powstała z pierwotnego organicznego zaczynu, gdy wydzieliła się z niego wszelka materia w tym także skały, granit i bazalt. Przeciwnikami neptunistów byli plutoniści, z osiemnastowiecznym francuskim naukowcem
Georges-Louis Leclerc de Buffon'em i jego sztandarowym na tamte czasy dziełem
"Epoki natury" na czele. Podążali oni za głosem rozumu, twierdząc, iż geologiczne dzieje Ziemi związane są wyłącznie z bardzo wysokimi temperaturami w jej wnętrzu a następnie z ostyganiem owej gorącej płynnej masy. G. Buffon jako jeden z pierwszych przeciwstawił się forsowanej przez kościół teorii kreacjonizmu, dowodząc, iż ochładzająca się planeta stworzyła warunki do rozwoju życia, poczynając od roślin poprzez zwierzęta, a na końcu pojawił się człowiek. Jego naukowe wywody spotkały się z potępieniem środowiska profesorskiego Sorbony, a nawet obłożono G. Buffon'a klątwą kościelną. Wiedzy to nie zaszkodziło, pędu do niej nic nie było w stanie powstrzymać. Tak dociekliwy naukowiec, jakim był Staszic - po zapoznaniu się w trakcie studiów w Paryżu z "Epokami natury", które przełożył na język polski - nie poszedł jednak za głosem rozumu. Po latach krytykował dzieło G.Buffona, choć początkowo znajdował się pod wpływem jego odkryć. Bardzo możliwe, iż nie zamierzał ścierać się z doktryną kościelną - w tamtych czasach możliwe jeszcze były procesy o herezję. Teorie neptunistów miały zatem wpływ na jego naukowe opisy zawarte w książce "O ziemiorodztwie Karpatow".
 |
Podejście na Krywań od Trzech Studniczek, zdjęcie własne 2008r |
W 1805 roku, podczas geologicznej wyprawy w Tatry, jako pięćdziesięcioletni mężczyzna zdobył Staszic Krywań. Nie był pierwszym na szczycie tej niesamowitej góry. 4 sierpnia 1772 roku znalazł się tam węgierski pastor, z zamiłowania historyk i przyrodnik,
Andreas Jonas Czirbesz. I podobnie jak inni poprzednicy Staszic powędrował na szczyt z przewodnikami. Cóż to musiało być za przeżycie, skoro jedynymi stałymi bywalcami w Tatrach byli wówczas tylko pasterze i rozbójnicy. Samotność wśród gór towarzyszyła pionierom tamtych wypraw, jednak nie po uroki tatrzańskie wspinał się tam Stanisław Staszic. Objuczony przyrządami mierniczymi zgłębić chciał tam jedynie wiedzę o geologii.
 |
W 1805 roku Tatry były bezludne, obfitowały za to w niedźwiedzie, kozice i świstaki. |
Nie mogłam nie skorzystać z dzieła Stanisława Staszica "O ziemiorodztwie Karpatow i innych gor i rownin Polski". Niech nikogo nie zdziwi taka pisownia, czyta się ową kompilację geologiczną Tatr niezwykle trudno. Jest to język dla nas staropolski, praca Staszica została przecież wydana w 1815 roku. Ja miałam w ręku kolejne wydanie, Wydawnictwa Geologicznego w Warszawie z 1955 roku, i z pietyzmem przewracałam strony, jakby to również był zabytek piśmienniczy. Nie znam zatem dzisiejszej nazwy słowackiej wsi Wazca, z której Staszic wyruszył 12 sierpnia 1805 roku na zdobycie Krywania. Droga wiodła przez polany(tak nasz geolog nazywał pastwiska a na nich hotary czyli drewniane koliby, w której nocowali pasterze, gdy wypasali owce). Po pięciu godzinach wspinaczki, co oznacza, że nieźle się już zmachał, wybrał dwugodzinne łagodniejsze podejście na Krywań, zamiast godzinnego bardzo stromego i wyczerpującego. Dziś górołazy wiedzą, że lepiej wybrać trudniejsze podejście, ale krótsze, bowiem trzeba mieć jeszcze siły, żeby zejść. A na szczycie nie chwycił Staszic przyrządów, które zabrał ze sobą. Wszystkie geologiczne opisy napotkanych po drodze skał przepadły w jego głowie w zachwycie, naukowiec ustąpił miejsca zwykłemu człowiekowi oniemiałemu przy cudach gór. Oddam w tym miejscu głos samemu autorowi.
 |
Staszic na szczycie Krywania - opisy z takimi obecnie błędami, że czasem trudno domyśleć się co to a słowo, wówczas norma. Stanisław Staszic " O ziemiorodztwie Karpatow", Wydawnictwo Geologiczne Warszawa 1955r, str.108-109Wyobraźnia nakazała Staszicowi zobaczyć z Krywania bieg gór aż do Bałtyku. Coś podobnego przydarzyło się mnie na Świstowej Czubie - z niej zobaczyłam port w Gdyni😂 |
W czasie dwukrotnej podróży do Tatr Stanisław Staszic dotarł również do Doliny Pięciu Stawów, do Doliny Rybiego Potoku, opisał masyw Wołoszynu a także Morskie Oko(zwane przez niego jak okaz geograficzny: morskim okiem) oraz do Czarnego Stawu pod Rysami(wówczas nazywanego jednym słowem Czarnystaw). Zapalony naukowiec odnotował w swym geologicznym dziele "O ziemorodztwie" także informacje z zakresu etnografii. Otóż za najbardziej godną wspomnienia w swej pracy z licznych wieści gminu uznał tę o podziemnym połączeniu morskiego oka(zachowuję tu pisownię Staszica)z morzem. A także o tym, iż woda w tym stawie czasem podnosi a czasem opada. Widoczne zaś w okolicach Rybiego Potoku
"wielorakiego kształtu cyple" nazwał zgodnie z mową góralską
. "Tych podobieństwem do rożnych kształtów uderzona, dzielniejsza w goralach, niż w gminie po rowninach, wyobraźni władza, rożnemi je poznamieniła nazwiski: Zbojów, Pielgrzymów, Starców, Mnichów itp"(Stanisław Staszic "O ziemiorodztwie Karpatow", Wydawnictwo Geologiczne Warszawa 1955r, str.124). Z tych nazw przetrwało do dzisiaj dla zwykłych turystów jedynie określenie Mnicha. Co jednak najistotniejsze w tym krótkim cytacie Staszic bardzo wysoko cenił sobie mieszkańców Tatr. W Rozprawie III O Wołoszyni swego dzieła "O ziemiorodztwie Karpatow" opisywał górali jako lud rosły, wesoły, zręczny. A przede wszystkim bardzo otwarty i gościnny. "Widziałem w nich, od społeczeństw zdalonych, że te przymioty są własnością natury człowieka. Przesuwały mi się myśli; czemu podobne własności, im w doskonalszych żyjemy towarzystwach, tem one więcej giną w ludziach"("O ziemiorodztwie", str. 120). Dobrze, że Staszic nie dożył naszych czasów, gdzie ludzie zamykają się przed innymi nie drzwiami, lecz maleńkimi ekranami telefonów. A sposób w jaki opisywał współczesnych mu górali świadczy o jego niezwykle otwartym umyśle, szerokich horyzontach. Plasuje tego męża stanu, naukowca na piedestale ludzi wyprzedzających swą epokę o eony w aspekcie demokratyzacji społeczeństwa i narodu. Seweryn Goszczyński, bawiący w Tatrach zaledwie trzydzieści lat później, nie dorósł do takiego spojrzenia na ludy zamieszkujące polskie tereny. |
Podpis autora pod rysunkiem oznacza górala, strój jednak jest tak odmienny od współczesnych męskich ubrań mieszkańców Podhala, że przywodzi mi na myśl węgierski. Pamiętać jednak należy, iż ówczesna granica węgierska opierała się o Niedzicę.A tu orzeł dopadł capa górskiego😄znaczy kozicę rodzaju męskiego.Zajmował się Staszic geolog także skamieniałościami. A prekursorem paleontologii był, jak się okazuje, również Georges- Louis Leclerc de Buffon. |
Nie były też jednak obce geologowi Staszicowi błędy. Wyjątkową surowość przyrody Tatr, warunkującą życie mieszkańców Podhala, tłumaczył nie klimatem górskim, wysokością na której rozłożone były wioski(co jest dziś oczywiste) tylko cieniem jakie Tatry rzucają na owe zamieszkane tereny(co z kolei budzi zdziwienie takim rozumowaniem, choć nie jest ono pozbawione racji). Rozdziały "O ziemiorodztwie Karpatow" dotyczą głównie opisów geologicznych, które najbardziej spodobać by się mogły pasjonatom tej dziedziny nauki, czasem jednak poetycka dusza Staszica otwierała się na doznania górskie. A stało się to, na przykład, za przyczyną burzy, która przeżył, przechodząc przez masyw Wołoszynu.  |
Burza w Tatrach Staszica Stanisław Staszic "O ziemiorodztwie Karpatow", Wydawnictwo Geologiczne Warszawa 1955r,str.116-117 |
Stanisław Staszic zdobył też Łomnicę, narodową górę Słowaków. Pierwszym znanym wejściem na ten szczyt, przez wiele lat uważany za najwyższy po stronie słowackiej, było dokonanie
Jacoba Fabri, który w tym rejonie zajmował się górnictwem. Nie jest jednak ustalona dokładna data jego wejścia, na pewno miało to miejsce przed brytyjskim naukowcem(botanikiem i biologiem)
Robertem Townsonem. Skąd ten Anglik znalazł się w Tatrach - a niewątpliwie zafascynował się nimi, bowiem oprócz Łomnicy zdobytej w dniu 17 sierpnia 1793 roku dotarł też na Krywań, Jagnięcy Szczyt a badania prowadził w Dolinie Kieżmarskiej, Raczkowej i Kościeliskiej - tego nie wiem, widać żądza wiedzy nigdy granic nie posiadała. Staszic stanął na Łomnicy w roku 1802 lub 1804.
 |
Łomnica z obserwatorium, zdjęcia własne 2013 rokŁomnica z Siodła pod nią.
|
W czasach obecnych, gdy wjechać można wyciągiem nie tylko na Skalniate Pleso rozpościerające się pod Łomnicą na wysokości 1751 m npm, ale też na Siodło - jak na zdjęciu powyżej - podejście na sam szczyt nie wydaje się karkołomnym wyczynem.
 |
Łomnicy towarzyszy Kieżmarski Szczyt.Skalniate Pleso widziane z Siodła pod Łomnicą |
W tej krótkiej notatce o czołowym mężu stanu Oświecenia polskiego nie można pominąć faktu, iż w 1816 roku założył on, na terenie dziewięciu wsi, Towarzystwo Rolnicze Hrubieszowskie. Była to pierwsza na ziemiach polskich forma spółdzielni rolniczej. Na każdą rodzinę przypadło po sześćdziesiąt mórg ziemi w dziedziczne użytkowanie, lecz właścicielem wszystkich dwóch tysięcy siedmiuset hektarów pól lasów i łąk było Towarzystwo jako całość. W skład tej spółdzielni wchodzili jako członkowie nie tylko chłopi rolnicy, ale też parobcy, chałupnicy a nawet bezrolni. W ramach TRH zagwarantowane przeżycie mieli także inwalidzi wojenni i niedołężni starcy, do których utrzymania zobowiązana była wieś, gdzie zamieszkiwali. Funkcjonowały tam również szkoły elementarne i niewielki szpital. Ponadto ze składek członków spółdzielni gwarantowano cztery lata studiów dla jednego z najuboższych młodych mieszkańców TRH. Pomimo oczywistych szykan okolicznego ziemiaństwa, którym solą w oku było jawne zniesienie pańszczyzny w TRH, oraz władz caratu spółdzielnia przetrwała nie tylko okres zaborów, ale też międzywojenny i zniósł je dopiero, o ironio, dekret Bolesława Bieruta. W 1816 roku Stanisław Staszic, jako prekursor uprzemysłowienia ziem polskich, założył w Kielcach Szkołę Górniczo-Hutniczą. W tym samy roku przyczynił się również ten niezwykle pracowity dla dobra ogółu człowiek do powstania Szkoły Głównej Warszawskiej, nazwanej później Królewskim Uniwersytetem Warszawskim.
Stanisław Staszic zmarł 26 stycznia 1826 roku. Jego pogrzeb zgromadził wielotysięczny tłum. Profesor Uniwersytetu Warszawskiego i członek TPN Fryderyk Skarbek wygłosił tak płomienną mowę ku czci wielkiego Polaka, że studenci obecni na uroczystościach pogrzebowych wpadli w jakiś patriotyczny amok i rozerwali na kawałki pokrywający trumnę całun, by taką mieć bezcenną pamiątkę po Staszicu. Podobno nawet szesnastoletni Fryderyk Szopen brał w tym udział i kawałek owego całunu przechowywał. Przez następne kilka lat odwiedzali grób Staszica w Lasku Bielańskim wielcy tamtych czasów, jak i zwykli warszawiacy, co skrupulatnie odnotowywała tajna carska policja.
Dla wszystkich chętnych do zapoznania się z fenomenem Stanisława Staszica polecam jego biografię Zofii Chyra-Rolicz z serii Sylwetki Warszawskie. Autorka wiedzie w ciekawy, nienużący sposób przez dzieje życia naszego bohatera, ale też dostarcza ciekawostek związanych z jego emocjami: gniewem graniczącym z żądzą zemsty za uwłaczenie jego autorytetowi, lecz i niebywałym poczuciem humoru.